Blog > Komentarze do wpisu

czekoladowy fondant

Bez zdjęcia, bo nie zdążyłam zrobić, mam tylko pokryte kakao miseczki, czekające na wypełnienie.

fondant czekoladowy

Zjedli wszystko, zanim zdążyłam złapać aparat i uwiecznić wypływającą ze środka czekoladę. Następnym razem zrobię zdjęcia, a następnych razów na pewno będzie mnóstwo. Wyglądały jak oryginalne, słowo harcerza ;)

fondant czekoladowy Gordona Ramseya 

Deser jest boski. Jest tak czekoladowo czekoladowy, że zaspokoił największego miłośnika czekolady, czyli mnie. Poza tym ma same zalety, daje się przygotować wcześniej (nawet miesiąc wcześniej), wbrew pozorom nie jest trudny, a jest bardzo efektowny i nie da się go zjeść więcej niż jedną porcję.  Robiąc go korzystałam z przepisu Gordona Ramseya, do którego mam ogromną kuchenną słabość. Przepis bardzo delikatnie tylko uprościłam.

 

Czekoladowe fondanty (9 sztuk)

łyżka miękkiego masła do wysmarowania foremek 
kakao, do oprószenia foremek
200g dobrej gorzkiej czekolady (90% Wawel u mnie) 
200g masła
200g drobnego cukru trzcinowego (następnym razem wypróbuję muscovado)
4 całe jajka i 4 żółtka
200g mąki

1. Najpierw przygotować foremki. Wysmarować je miękkim masłem i wsypać dobrą łyżeczkę kakao, cała foremka musi być dokładnie pokryta proszkiem. Ma to zapobiegać przyklejaniu się ciastek. Nadmiar kakao przesypać do następnej foremki i tak po kolei.

2. Czekoladę i masło stopić w kąpieli wodnej albo na malutkim ogniu w garnku z bardzo grubym dnem. Gdy tylko się stopią, zdjąć z ognia i dokładnie wymieszać. Odstawić na 10 minut do ostygnięcia. 

3. Gdy czekolada sobie stygnie, w osobnej misce ubić jajka i żółtka z cukrem. Całkiem na sztywno się nie da, ale da się tak jak śmietanę, że mieszadła miksera będą zostawiać dość trwały ślad a masa będzie jasnożółta. W ubite jajka delikatnie wmieszać mąkę. W moim domu funkcjonował przesąd, że należy to robić drewnianą łyżką :)

4. Na raty (w trzech, czterech porcjach) delikatnie wmieszać roztopioną, chłodną czekoladę z masłem. Ciasto powinno być dość luźne.

5. Podzielić ciasto między foremki. Gordon poleca najpierw przelać ciasto do dzbanka, ale moja miska ma dzióbek, który zaoszczędził mi kolejnego sprzętu do mycia. Schłodzić foremki. Minimalnie 20 minut, maksymalnie przez noc.

6. Jeśli porcji jest za dużo na nasze potrzeby, nadmiar można zamrozić i w miarę potrzeby piec wprost takie zamrożone, dodając jedynie pięć minut do regularnego czasu pieczenia.

7. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni (z termoobiegiem 180). Fondanty piec około 12 minut na średnim poziomie piekarnika, kontrolując, kiedy wierzch ciasta zetnie się w skorupkę.

Moje fondanty trochę urosły, niewiele, gdyby nawet foremka była wypełniona po brzegi, ciasto by nie wypłynęło, nie trzeba zostawiać zapasu.

8. Wyciągnąć z piekarnika, zostawić na minutę, żeby odpoczęły. Moje z foremek wypadły same, po odwróceniu ich do góry nogami. Udały się wszystkie :)

 

Podawać z bitą (albo i nie) śmietaną, lodami waniliowymi, sosem karmelowym albo same.

wtorek, 10 stycznia 2012, szarsz
Tagi: czekolada

Polecane wpisy

Komentarze
2012/01/10 22:56:46
Ale mamy wyczucie-ta sama godzina dodania ;)
-
2012/01/10 23:33:09
Nie lubię Cię, teraz będę musiała kupić kokilki.
-
2012/01/10 23:41:29
Ja siebie też, właśnie przeglądam allegro pod kątem kokilek. Bo jak widać moje fondanty produkowałam w bulionetkach, co im na szczęście nie zaszkodziło.
-
2012/01/11 00:47:54
Ha, a ja mam kokilki! Wprawdzie małe, ale jak małe, to zjem sobie dwa ciastka ;)
-
2012/01/11 01:30:25
Besame, to może ja sobie nie będę kupować kokilek, tylko się wproszę do Ciebie ;)

Nie no, muszę kupić te kokilki, bo chodzą za mną jajka w kokilkach, są nieziemsko pyszne.
-
2012/01/11 11:34:07
Nie ma sprawy, zapraszam ;). O, jakie jajka w kokilkach? Chętnie poznam nowy przepis, bo kokilki stoją sobie i rzadko ich używam - robiłam w nich mini-szarlotki (odkryłam że wychodzą fajne jak kiedyś zrobiłam za dużo ciasta i kupiłam za dużo jabłek i nie upchnęłam się w zwykłej foremce) i grzyby zapiekane w śmietanie (na Białorusi się to nazywało żarkoje, ale u nas ta nazwa funkcjonuje chyba głównie jako gulasz zapiekany z ziemniakami), ale ogólnie nie mam na kokilki miliona pomysłów.
-
2012/01/11 15:45:27
To taka wypasiona wersja jajek na miękko. Foremkę natłuszczasz, solisz i pieprzysz. Wkładasz np. pokrojoną szynkę lub duszone warzywa (co Ci fantazja podpowie). Na to delikatnie wbijasz jajko. Na białko kładziesz łyżkę tłustej kwaśnej śmietany (30-36% lub creme fraiche). Wstawiasz do nagrzanego piekarnika i pieczesz w kąpieli wodnej aż do ścięcia białka, ok. 10-15 min. Żółtko ma być płynne. Wyjadasz łyżeczką lub maczasz chleb. Mniam.

Pomysły możesz wygoglować pod nazwą Oeufs En Cocotte lub jajka en coccotte.
-
2012/01/11 15:46:14
Foremkę natłuszczasz oczywiście masłem.
-
Gość: kirilla, *.adsl.inetia.pl
2012/08/09 18:21:54
Hej,

Śliczny deser:) Tylko mam pytanie - jakiej średnicy kokilki (bulionówki) posiadasz? Bo moje są chyba większe. Można zrobić w większych, wyjdzie? Czy kupić mniejsze?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Spis treści
Loading
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi