RSS
wtorek, 01 lipca 2014

Ciocia Grażynka jest ciocią Magdalaeny i dzięki uprzejmości obu pań możemy cieszyć się zachwycającym sernikiem, który urzekł niejedną lobbystkę :)

Zdjęcia obiecano po kolejnym pieczeniu.

 

To jest duża porcja na 2 kg sera, być może nie zmieści się w tortownicy, ale zawsze można upiec dodatkową brytfankę i zamrozić.

sernik cioci Grażynki

składniki:
- 2 kg sera twarogowego mielonego / twarogu sernikowego itp.
- 250 g (2,5 szklanki) cukru pudru
- cukier wanilinowy x 2
- zapach waniliowy
- 13 jaj
- 5 łyżek mąki ziemniaczanej
- 330 g masła
- rodzynki
- skórka pomarańczowa

Utrzeć masło.
Oddzielić białka od żółtek.
Ubić pianę z białek.
Ubić żółtka z cukrem i cukrem wanilinowym.
Do masy dodać masło następnie ser i mąkę ziemniaczaną.
Potem rodzynki i skórkę, wreszcie pianę.
Włożyć do zimnego piekarnika - piec 60 - 80 minut.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Przepis pochodzi z książki "Heston Blumenthal at home". I ja w jego kuchni czuję się jak w domu. Minimalizm, perfekcjonizm, tony ziemniaków na śmietniku, by w końcu orzec, że lepszych nie da się zrobić :) W ogóle kuchenna filozofia Hestona jest mi bardzo bliska, jego zachwyt fakturą i drobiazgowość urzeka. Tak jak ta najprostsza z pozoru potrawa. Któż bowiem, jak nie Heston, poświęciłby jej tyle uwagi?

pieczone ziemniaki

Pieczone ziemniaki 

1 kg sporych ziemniaków do pieczenia

olej rzepakowy/słonecznikowy

4 ząbki czosnku w łupinach

pęczek rozmarynu

sól

1. Ziemniaki umyć starannie i obrać. Obrane ziemniaki pokroić w ćwiartki lub ósemki - dlatego potrzebujemy dużych. Cięte krawędzie w trakcie pieczenia stają się miło chrupiące. Ziemniaki spłukiwać kilka minut pod bieżącą wodą, aby pozbyć się skrobi.

2. Ziemniaki ugotować do miękkości, około 20 - 25 minut. Powinny być bardzo miękkie, ale jescze nie rozpadać się.

3. Razem z ziemniakami, nastawić piekarnik do grzania na 180 stopni. Gdy się nagrzeje, do blaszki, w której będą piekły się ziemniaki nalać oleju, na wysokość co najmniej pół centymetra, ale poniżej jednego centymetra. 15 minut przed końcem gotowania ziemniaków wstawić blaszkę z olejem, aby się grzała.

4. Ugotowane ziemniaki odcedzić dokładnie, do suchości (można też delikatnie odparować) i delikatnie potrząsnąć garnkiem, aby krawędzie ziemniaków zrobiły się bardziej chropowate i odeszła cała woda.

5. Przełożyć ziemniaki do blachy i delikatnie obracać je, aż całe pokryją się olejem. Wstawić blachę z powrotem do piekarnika. Ziemniaki obracać co 20 minut, aby piekły się równomiernie.

6. Po 60 minutach dodać czosnek i rozmaryn. Całe pieczenie powinno trwać co najmniej półtorej godziny. Po tym czasie ziemniaki wyjąć, przełożyć na papierowy ręcznik, osączyć z nadmiaru tłuszczu.

7. Posolić i podawać. 

 

 

sobota, 13 kwietnia 2013

 

Kapuśniak jako bieda - zupa robiony jest u mnie z minimum składników. Owszem, istnieją luksusowe wersje z ekstrawaganckimi dodatkami jak pomidor czy włoszczyzna, ale dla mnie wywar bez udziału jarzyn, w niektórych zupach, jak kapuśniak czy żurek, jest zwyczajnie lepszy,a i pracy przy nim dużo mniej. Nie ma za to u mnie skwarek, mam traumę z dzieciństwa, kiedy biały tłuszcz złośliwie łypał na mnie z talerza, obiecując obrzydliwe zgrzytanie w zębach ;)

Zupę można robić na surowych lub wędzonych żeberkach (bardziej w typie kwaśnicy), obydwie wersje są godne uwagi. 

kapuśniak

Kapuśniak

3 l wywaru z żeberek, stąd
500 g kiszonej kapusty
pół marchewki (opcjonalnie, jeśli kapusta jest uboga w marchewkę)
500 g ziemniaków 
1 - 2 cebule 
łyżka masła 
kminek (cały lub mielony)
sól, świeżo mielony pieprz  

Z wystudzonego wywaru z żeberek zebrać nadmiar tłuszczu, sporo go powinno jednak zostać, bo zupa jest kwaśna.

Cebulę obrać, pokroić w kostkę, marchewkę obrać, pokroić w półplasterki. Obsmażyć na łyżce masła, niekoniecznie do miękkości. Przełożyć do wywaru. 

Kapustę odcisnąć na sicie, starannie zbierając sok. Jeśli jest bardzo kwaśna, przepłukać, ale rzadko jest to konieczne.

Pokroić w dwucentymetrowe plastry, przesmażyć na tej samej patelni do zmiany koloru na bardziej szklisty, przełożyć do wywaru.

Całość przyprawić kminkiem i gotować do miękkości kapusty. 

Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę i ugotować osobno (w kapuście ziemniaki nie ugotowałyby się, kwas by im przeszkodził)

Połączyć zupę z ziemniakami, koniecznie spróbować. Ewentualnie dolać pozostały sok z kapusty, dosolić i zagotować.

 

poniedziałek, 25 marca 2013

Mięso z żeberek jest jednym z lepszych mięs wieprzowych, ale przy kupowaniu nie wolno dać się zwieść pozorom - najlepsze są cienkie kawałki, w których z obydwu stron widć kości, u mnie najczęściej nazywają się "schabowe", w przeciwieństwie do żeberek "extra", które mają dodatkową warstwę mięsa - takich nie kupujemy. Nazewnictwo może być różne, ważne jest, żeby tego dodatkowego mięsa nie było.

 Mięso z żeberek nie nadaje się do krótkiej obróbki, dlatego trzeba je na przykład najpierw ugotować, do miękkości, a potem krótko zapiec. Przepis inspirowany tym.

żeberka

 

Żeberka w lepkim sosie

Na żeberka:
1 kg żeberek
1 łyżeczka ziaren pieprzu
3 listki laurowe
sól, kminek lub pieprz ziołowy
1 cebula, 1 marchewka (opcjonalnie)
natka pietruszki 

Na sos:
100 g ketchupu
50 g ciemnego cukru muscovado*
2 łyżeczki papryki wędzonej**
2 łyżki sosu sojowego 
1 łyżka sosu worcester (opcjonalnie)

* muscovado nadaje ziemistego, ciepłego smaku. Można dać gorszy cukier, ale strata na smaku będzie zauważalna 

** w różnych proporcjach zmieszana ostra i łagodna, w zależności od podniebienia. Łagodną wędzoną łatwiej jest kupić, więc można dać łagodną i dosypać odpowiednią ilość chili.  

 

Żeberka podzielić na porcje dowolnej wielkości, włożyć do rondla z szerokim dnem razem ze wszystkimi przyprawami. Zalać wodą, doprowadzić do wrzenia i gotować półtorej godziny.

Wszystkie składniki sosu dokładnie wymieszać i spróbować. Sos powinien być dominująco słodko - ostry, z delikatnie tylko wyczuwalnym cieniem kwaśnego ketchupu. W razie potrzeby doprawić cukrem lub chili.

Przed końcem gotowania rozgrzać piekarnik do 200 stopni.

Żeberka wyciągnąć z wywaru, ułożyć na blasze i suto wysmarować sosem. Wstawić do piekarnika na 30 - 35 minut, w międzyczasie obrócić i dosmarować sosem drugą stronę.

Podawać z pieczonym ziemniakami (można upiec je razem z żeberkami, ale trzeba pamiętać, że ziemniaki pieką się dłużej, co najmniej godzinę, więc trzeba je zacząć piec po godzinie od zagotowania żeberek), albo z frytkami. 

sobota, 16 marca 2013

Ulubiony obiad moich dzieci :) Świetnie pasuje z kiszoną kapustą po poznańsku (na gorąco). Z ryb najchętniej wybieram dorsza polarnego, znowu ze względu na dzieci, bo ich filety są bardzo dobrze oczyszczone z ości. Dorsz może być świeży lub mrożony - mrożonego należy wcześniej rozmrozić, świeżą rybę wyjąć z lodówki, aby doszła do temperatury pokojowej. Będziemy mieć wówczas pewność, że mimo dość krótkiego smażenia, ryba nie będzie surowa.

ryba w cieście naleśnikowym

Dorsz w cieście (proporcje dla czteroosobowej rodziny)

0.5 kg filetów z dorsza lub innej białej ryby
1 jajo
4 - 5 łyżek mąki + dodatkowa do obtoczenia ryby
sól, kminek lub pieprz ziołowy 
woda gazowana (ile zabierze ciasto)
pół łyżeczki sody, pół łyżki octu spirytusowego 

 

Filety pociąć na kawałki dowolnej wielkości, osolić i obtoczyć w mące. Jest to etap konieczny, mąka spowoduje, że ciasto będzie się trzymało ryby i nie będzie od niej odpadać.

Wymieszać jajo z mąką, podlewając niewielkimi porcjami wody aż do uzyskania dość gęstego, ale lejącego się ciasta, o konsystencji gęstej śmietany. Doprawić solą, kminkiem, pieprzem ziołowym.

W dużej łyżce rozmieszać (nad miską z ciastem) pół łyżeczki sody i pół łyżki octu. Mieszanina będzie 'kipieć', bardzo mocno się pienić - po rozmieszaniu natychmiast przelać do ciasta i rozmieszać.  

Kawałki ryby zanurzać w cieście i smażyć na średnim/małym ogniu na złoty kolor. Osuszyć na ręczniku papierowym i natychmiast podawać.  

Tagi: łatwe ryby
19:58, szarsz
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 lutego 2013

Przepis pochodzi z telewizyjnego kursu gotowania. Kompozycja zachwyciła mnie od pierwszej chwili, bo jest doskonale zbalansowana pod każdym względem - słodycz sosu równoważy goryczkę cykorii, chrupiąca skórka wilgotne mięso. No i ten czas przygotowania - poniżej 20 minut, przy czym nie jesteśmy uwięzieni w kuchni przez cały czas.

Kłopot jest u nas z jednym - z dostaniem piersi kurczaka ze skórą. Stanowczo najłatwiej i najtaniej jest kupić całego kurczaka, oddzielić piersi (to naprawdę proste), a resztę zużyć wg potrzeb. Skóra jest niezbędnym elementem dania, to dzięki niej mięso pozostaje soczyste, mimo bezpośredniego smażenia.

 Pierś kurczaka z cykorią

Pierś z kurczaka i cykorią w słodkim sosie

2 piersi z kurczaka ze skórą
oliwa z oliwek do smażenia
kilka gałązek tymianku (jeśli nie uda mi się kupić, to bezlitośnie zastępuję suszonym)
2 ząbki czosnku, ze skórą
2 nieduże główki cykorii, przekrojone wzdłuż i umyte
100 ml wina marsala albo innego słodkiego alkoholu
150 ml rosołu drobiowego albo wody*
łyżeczka masła
sól, świeżo mielony pieprz

* można też dodać 250 ml wina i nie dodawać już wody/rosołu. Sos będzie słodszy.

 

Piersi natrzeć solą i pieprzem.

Na patelni rozgrzać oliwę, włożyć piersi kurczaka, skórą do dołu i smażyć 3 minuty. Po 3 minutach dodać cykorię, szerszą częścią do dołu, gałązki tymianku i czosnek. Dosmażyć jeszcze 2 minuty, aż skóra kurczaka się zrumieni. Obrócić piersi z kurczaka i smażyć jeszcze 2 minuty, cykorii nie ruszać. W sumie smażenie trwa siedem minut.

Wlać na patelnię alkohol, pogotowac chwilę, aż wszystko co przywarło do niej podczas smażenia się rozpuści. Następnie dodać rosół i gotować 10 minut, aż sos się zagęści, a pierś dojdzie. Tuż przed końcem gotowania spróbować sos, czy jest wystarczająco słony, w razie potrzeby dosolić oraz dołożyć łyżeczkę masła i dokładnie wymieszać.

Czosnek można wyrzucić, albo obrać, rozgnieść i dodać do sosu.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Na tak zwanym "zachodzie" w sklepach można dostać o wiele więcej gotowych dań niż w Polsce. I rozumiem ten fakt o tyle o ile są to dania trudne czy pracochłonne, ale risotto w torebce wzbudziło moje najwyższe zdumienie. Przepis na risotto w torebce: zagotuj wodę, wsyp zawartość torebki, gotuj 20 minut ciągle mieszając. Przepis na risotto w domu? Właściwie ten sam, a smak i wartości odżywcze bez porównania...

Risotto milanese może stanowić samodzielne danie, jest idealne np na ciepłą kolację, ale świetnie też nadaje się jako dodatek do obiadu zamiast ziemniaków, makaronu czy tradycyjnego ryżu. Podobnie jak w poprzednim przepisie: nie rezygnujcie z masła. Dopóki go nie przypalicie jest bezpieczne dla zdrowia, a bardzo podnosi walory smakowe.

Składniki dla 2-3 osób:

1,5-2 łyżki masła masła

1 mała cebula pokrojona w drobną kostkę

szklanka ryżu

0,5g szafranu

1/3-1/2 szklanki białego wystawnego wina

1-1,2l bulionu

sól, pieprz do smaku

Na patelni topimy masło i szklimy cebulę. Gdy będzie gotowa dodajemy ryż. Powinien się chwilę zesmażyć, zrobić lekko przezroczysty i wchłonąć masło. Dodajemy szafran, mieszamy i dodajemy wino. Gdy ryż wchłonie wino dodajemy stopniowo (po pół szklanki) bulion. Każde pół szklanki powinniśmy wlewać, gdy poprzednia porcja się wchłonie. Zajmuje to koło 20-30 minut, w tym czasie należy ryż cały czas mieszać. 1 litr bulionu teoretycznie starczy, ale wszystko zależy od rodzaju ryżu i naszego gustu. Na koniec doprawić risotto solą i pieprzem. Podawać gorące.

Smacznego!

risotto milanese

 

Przepis bierze udział w akcji Po prostu Risotto.



sobota, 16 lutego 2013

Marchewka na słodko już chyba nikogo nie dziwi. Ciasto marchewkowe stało się klasyką podawaną w kawiarniach obok muffinów i serników. A może tak marchewka w karmelu...?

W tym przepisie nie warto oszczędzać na składnikach: prawdziwe masło i miód sprawiają, że glazurowana marchewka pachnie jak lody albo karmelki. Słony ser bardzo dobrze wpisuje się w te smaki, ale nie jest niezbędny.

Kompilacja przepisów tego i tego.

Składniki:

ok 300g marchewki

łyżka masła

łyżeczka miodu

ćwierć łyżeczki imbiru

szczypta soli

świeżo mielony pieprz

ok 100g sera feta (opcjonalnie)

Marchewkę obrać, pociąć w słupki i obgotować 5 minut we wrzątku. Powinna być "al dente". Odsączyć. Na patelni rozgrzać masło i miód, gdy będą płynne dodać marchewkę oraz przyprawy. Smażyć ciągle mieszając do czasu gdy marchewka będzie szklista, zajmie to około 20 minut. Przed podaniem posypać drobno pokrojonym serem.

Smacznego

Glazurowana marchwka

wtorek, 25 grudnia 2012

Ciasto do uszek najlepsze jest zaparzane, podobne jak tu, chociaż olej nie jest potrzebny. Delikatne w smaku, nie zagłuszy grzybowego farszu ani barszczu, a przy tym daje się rozwałkować  tak cienko, jak papier.

W uszkach mieszam prawdziwe leśne (suszone) grzyby z pieczarkami, aby złagodzić ich smak.

 

0.5 kg pieczarek
spora garść suszonych grzybów (u mnie mieszane, podgrzybki z prawdziwkami)
1 mała cebula
łyżka masła klarowanego
sól, świeżo mielony pieprz, szczypta mielonego rozmarynu

1. Cebulę obrać i drobno posiekać. Zeszklić na maśle. W czasie gdy cebula się smaży: 

2. Suszone grzyby zalać minimalną ilością wrzącej wody i zostawić, aby naciągnęły. Następnie gotować na minimalnym ogniu kilka minut, aż trochę zmiękną.

3. Grzyby wraz z pieczarkami przepuścić przez maszynkę do mięsa na średnim sicie. Pozostałą z gotowania wodę dodać do cebuli, odparować. Następnie dodać grzyby.

4. Farsz odparować, doprawić solą, pieprzem, niewielką ilością rozmarynu.

 

5. Ciasto cieniutko rozwałkować, wykrawać kółka dowolnej wielkości (w zależności od cierpliwości wykrawacza zalecane są jak najmniejsze kółeczka), nakłdać niewielką ilość farszu. Zwijać w uszka.

6. Gotowe uszka można gotować natychmiast albo pozostawić nawet i kilka godzin, aby czekał na swoją kolej. Można je również zamrozić, pilnując, aby się nie stykały ze sobą i dopiero dobrze zamrożone zsypać razem do woreczka.

7. Gotować należy na malutkim ogniu, aby wrząca woda nie zniszczyła delikatnego ciasta, 1 minutę od wypłynięcia na wierzch. 

Nie do końca wpisuję się w trend, bo przepisy na barszcze powinny pojawiać się w ubiegłym tygodniu :) No ale za rok też będą Święta, a ten barszcz pojawia się u mnie zawsze w sytuacji awaryjnej, gdy zakwas trafi szlag... Dlaczego pieczone buraki? Bo ich smak jest intensywniejszy, mniej ziemisty, bardziej buraczany, niż surowych. 

Zasady gotowania barszczu są dwie - buraków musi być DUŻO, a ogień powinien być najmniejszy z najmniejszych, inaczej zupa straci nie tylko kolor, ale i smak. Ach, jeszcze jedno - nigdyprzenigdy nie zakwaszamy barszczu cytryną albo aromatycznym octem, najlepszy jest zwykły spirytusowy, w ostateczności jabłkowy. I kolejna - nie zagłuszamy smaku buraków włoszczyzną, należy ją dozować ostrożnie i bez przesady. Wywar nie potrzebuje ani marchewki, ani pietruszki, seler i jabłko też są opcjonalne. 

wigilijny barszcz z pieczonych buraków

wigilijny barszcz z pieczonych buraków

proporcje na 6 osób 

3 kg czerwonych buraków
1 cebula
1 biała część pora
kawałek selera
spora garść suszonych grzybów (najlepiej prawdziwków)
ocet spirytusowy
6 ząbków czosnku w łupinkach
3 listki laurowe
3 ziarna ziela angielskiego
pół łyżeczki czarnego pieprzu w ziarnach
sól
opcjonalnie: pół jabłka

1. Buraki upiec w piekarniku do miękkości (~180 - 190 stopni). Jeszcze gorące obrać i pokroić byle jak, na niezbyt duże kawałki.  

2. Przełożyć do dużego garnka, zalać wodą, dodać cebulę, pora, obranego selera, grzyby, liść laurowy, ziele angielskie i pieprz. Wody powinno być tyle, aby przykryła wszystkie warzywa, ale niedużo więcej. Doprowadzić do wrzenia i gotować na minimalnym ogniu przez pół godziny.

3. Dodać ocet, po łyżce, za każdym razem dobrze mieszając, aby ulotnił się zapach octu i próbując. Tuż przed przekwaszeniem zupa nabiera pożądanego charakterystycznego smaku - traci nadmierną słodycz i staje się lekko pikantna, bardzo przyjemna. Powinna zabrać około 3 łyżek octu. Nie zastępujcie octu cytryną, barszcz zakwaszany cytryną jest okropny.

4. Zupę gotować dalej, wciąż na minimalnym ogniu. Kiedy buraki całkowicie zmiękną zupę posolić, wyciągnąć pora i cebulę, a w ich miejsce włożyć jabłko i koniecznie zmiażdżony czosnek. Po minucie wyłączyć ogień i zostawić barszcz, aby wystygł w temperaturze pokojowej, po czym schłodzić przez noc. To noc magiczna, w czasie której naciąga wszystkimi smakami.

5. Następnego dnia barszcz odciedzić na drobnym sicie lub gazie (od gazy z apteki, nie gazu) i podgrzewać porcjami odpowiedniej wielkości uważając, aby go nie zagotować. Porcjami, bo wielokrotnie odgrzewany barszcz, nawet bardzo ostrożnie i nie bardzo wysoko, także potrafi paskudnie stracić kolor.

 

Podawać z uszkami

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Spis treści
Loading
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi