RSS
niedziela, 29 kwietnia 2012

Wiosna! A z wiosną prawdziwa klasyka: młoda kapusta i koperek, prosto, pysznie, bez przeróbek.  Końcówka kwietnia to jeszcze trochę za wcześnie na dobrą kapustę, tym bardziej że zima w tym roku nie chciała odpuścić, ale już w połowie maja, na przełomie czerwca nie wyobrażam sobie tygodnia bez mojej ulubionej jarzyny. Mój mąż bardzo lubi taką kapustę z chipsami z boczku, ale tym razem obył się bez. Ten sposób przyrządzania kapusty jest z nami bardzo długo, tak długo, że nawet nie pamiętam, skąd się w naszym domu wziął. I nic w nim nie zmieniam od lat.

młoda kapusta z pomidorami i koperkiem

Młoda kapusta z pomidorami i koperkiem

młoda kapusta (cała lub połówka, jeśli większa)
spora łyżka masła*
1 spora cebula (lub dwie)
1 spory pomidor**
pęczek koperku
sól
opcjonalnie gałązka świeżego tymianku 

* masła nie należy żałować, bo to ono daje niepowtarzalny smak
** to MUSI być świeży pomidor, nie koncentrat, nie puszka, nie passata.

Cebulę posiekać dość drobno, delikatnie przesmażyć na maśle. Nie trzeba do miękkości, jeszcze będzie się dusiła z kapustą, zmięknie. Dorzucić posiekaną kapustę, dno podlać wodą i dusić do miękkości kapusty kilkanaście - dwadzieścia minut. Wody powinno być tyle, żeby dno było przykryte, ale nie za dużo, nie wolno kapusty utopić. Gdy kapusta będzie miękka dodać obranego ze skóry i byle jak pokrojonego pomidora. Dusić jeszcze kilka minut, mieszając, aż pomidor się rozpadnie. Posolić, dorzucić posiekany koperek i dusić 1 - 2 minuty, pilnując, żeby koperek nie stracił koloru. Na dnie rondla zostanie trochę delikatnego, maślanego sosu i tak ma być. Ten sos :)

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Tort nie wymaga pieczenia, przygotowuje się go błyskawicznie, jest pyszny, lekki, niezbyt słodki. Zajadają się nim dzieci i dorośli.

Naprawdę gorąco polecam :)

Inspirację czerpałam z forum cincin, za przesłanie linka dziękuję nieocenionej Agafce :)

 


Najprostszy na świecie tort truskawkowy

2-3 paczki biszkoptów

sok jabłkowy

0,5l śmietanki 30 lub 36%

3 galaretki truskawkowe

paczka mrożonych truskawek

0,5kg świeżych truskawek (ja dałam kilogram)

0,2l śmietanki 30 lub 36%

4 łyżki serka mascarpone

2 łyżki cukru pudru

 

Połowę biszkoptów namoczyć w soku jabłkowym i wyłożyć nimi dużą tortownicę . Pokroić świeże truskawki w pionowe plastry, wybrać środkowe części do ozdobienia, resztę pokroić w kostkę.

2 galaretki rozpuścić w 0,5l gorącej wody. Mrożone truskawki pokroić. Ubić 0,5l śmietanki, do galaretek dorzucić mrożone truskawki (galaretka natychmiast zacznie tężeć) i wlać ją do ubitej śmietanki. Dodać pokrojone w kostkę świeże truskawki i wymieszać.

Połowę masy wyłożyć na biszkopty, na masie ułożyć drugą połowę namoczonych biszkoptów, a na nich drugą część masy. Wstawić do lodówki.

W szklance gorącej wody rozpuścić trzecią galaretkę i poczekać, aż wystygnie i zacznie tężeć. Na torcie ułożyć plastry truskawek i zalać je tężejącą galaretką.

Przed podaniem zdjąć obręcz z tortownicy, ubić 0,2l śmietanki, wymieszać z mascarpone i cukrem pudrem, posmarować brzegi tortu i ozdobić wierzch za pomocą szprycy.
Tort przechowywać w lodówce.

sobota, 21 kwietnia 2012

Kurczak zawsze sprawia problemy. No bo z jednej strony delikatne mięso piersi, które łatwo wysuszyć, z drugiej chrupiąca skórka, z trzeciej mięso ma samo odchodzić od kości... Wydaje się to nie do pogodzenia, a przynajmniej trudne do pogodzenia. Jednak da się tak dobrać temperaturę i czas pieczenia, aby uzyskać fantastyczny rezultat. Sporo zależy od piekarnika (mój zdaje się trochę zaniża wskazania temperatury), dlatego ten przepis potraktujcie jako wstępny do weryfikacji na własnym biuście*... tfu. Piekarniku ;) 

O pieczonym kurczaku pisze wielu, m.in. Heston Blumenthal, Jamie Oliver... Od nich wzięłam fantastyczny pomysł faszerowania kurczaka cytryną z ziołami.  

* Pierwsze przykazanie każdej lobbystki: "rozmiar każdego nowego stanika sprawdź na własnym biuście"  kurczak pieczony w całości

 Kurczak pieczony w całości

jeden dwukilogramowy kurczak
1 cytryna 
kilka gałązek świeżego rozmarynu, lauru lub szałwi (albo ich mieszanka)
2 łyżeczki masła (mniej więcej)
sól, świeżo mielony pieprz i kminek
mieszanka dowolnych warzyw do zapieczenia razem z kurczakiem, np.
papryka
marchewka
ziemniaki
czosnek 

Zaczynamy od wyciągnięcia kurczaka z lodówki. Należy zostawić go na co najmniej 30 minut w temperaturze pokojowej, aby się ocieplił. Następnie piekarnik rozgrzać do 220 stopni.

Kurczaka wysmarować masłem, przyprawić solą, pieprzem i mielonym kminkiem. Cytrynę wielokrotnie nakłuć widelcem i nadziać nią kurczaka razem z garścią świeżych ziół. Zmniejszyć temperaturę do 190 stopni. Piec kurczaka na siatce lub warzywach 1 godzinę 45 minut obracając co około 25 minut tak, aby równo upiekł się ze wszystkich stron, np. lewy bok, prawy bok, brzuch, plecy.

Warzywa dokładamy w takiej kolejności, aby upiekły się równo z kurczakiem - ziemniaki i grubo pokrojoną marchew mniej więcej 3 kwadranse przed zakończeniem pieczenia, paprykę i ząbki czosnek w łupinkach na 15 minut przed końcem. 

Gdy kurczak się upiecze, przełożyć go na talerz i zostawić 15 minut, aby odpoczął. W tym czasie dopiekają się warzywa. 

piątek, 13 kwietnia 2012

Bardzo lubię warzywa z sosem stylizowanym na chiński. Intensywne, pikantne, słodkie i kwaśne. W wersji bardziej ortodoksyjnej zamiast sosu worcester używamy sosu rybnego. W ogóle sos jest tu bazą - warzywa można zmieniać i dosypywać dowolnie, ogórek, kapusta, sałata, roszponka, rukola, pieczarki, avocado, co się nawinie, fusion pełną gębą.

"Moc" sałatki zależy od papryczki, moja była średnio pikantna i sałatka wyszła taka... dla każdego, choć z charakterem :) 

marchewka z papryką na sposób chiński

Pikantna sałatka z marchewki i papryki

1 marchewka
1 papryka
spora garść mięty 
1 papryczka chili 
1 ząbek czosnku 
1 cm korzenia imbiru
skórka (zdrapana zesterem) z połowy cytryny  

Na sos:

1 łyżka octu ryżowego 
2 łyżki sosu worcester (lub rybnego)
sok z połowy cytryny 
szczypta soli
3 łyżeczki cukru pudru 

Marchewkę obrać, pokroić w zapałki, paprykę pokroić w cieniutkie plasterki wzdłuż strąka. Papryczkę chili pokroić w cieniutkie plasterki (pestki wyrzucić). Miętę posiekać, imbir obrać ze skóry (najłatwiej zrobić to łyżeczką), posiekać jak najdrobniej razem z czosnkiem. Wymieszać.

Składniki sosu wymieszać, cukier dodawać na końcu, ile zabierze sos - u mnie to były trzy łyżeczki. W trakcie dodawania sos powinien zmienić konsystencję, lekko się zagęścić (jak baaardzo rzadki kisiel) a słodki smak zrównoważyć pozostałe pikantne i kwaśne składniki. 

Bardzo prosty i bardzo pyszny, wystarczy parę chwil, menzurka łez i jest :) Przepis podobny do tego

sos chrzanowy do ryby

Sos chrzanowy do ryby

25g chrzanu*
100ml śmietanki 36%
łyżka serka mascarpone
łyżka soku z cytryny
pół łyżeczki musztardy Dijon 

*jeśli weźmiecie chrzan ze słoika, niech będzie dobry. Bez mleka w proszku i innych cudów. U mnie daje się kupić taki ze Spiżarni.

Chrzan obrać i zetrzeć. Wymieszać z pozostałymi składnikami. 

czwartek, 12 kwietnia 2012

Kiedy zostałam poproszona o upieczenie tych ciastek nawet nie szukałam przepisu. Swoje kroki (czy też kursor myszki) skierowałam od razu na bloga Dorotus i pożyczyłam jej przepis. Polecam go ogromnie, ciasteczka są naprawdę pyszne, bardzo smakowały dzieciom i dorosłym :) jedne z lepszych jakie udało mi się upiec. Przepis, z drobnymi modyfikacjami, podaję za blogiem Moje wypieki:

Składniki na 2 blaszki:

300g posiekanej czekolady (użyłam mlecznej, bo piekłam z dziećmi, ale może być też gorzka, a część czekolady można zastąpić bakaliami)

1 szklanka mąki

pół łyżeczki sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia

pół łyżeczki soli

175g zimnego, posiekanego masła

1/4 szklanki cukru brązowego

1/4 szklanki cukru białego

1 żółtko

opcjonalnie: 2-3 łyżki śmietany lub jogurtu, pół łyżeczki olejku waniliowego

Wszystkie składniki oprócz śmietany/jogurtu i czekolady wyrobić na ciasto. Moje nie chciało się skleić, dlatego dodałam śmietanę, ale nie jest ona konieczna. Następnie dodać czekoladę. Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, nie spłaszczać (moje były ok 2/3 tej wielkości i lekko je spłaszczyłam ;), układać na blaszce w większej odległości, piec ok 10 minut do zabrązowienia boków (piekłam 8-9)  w temperaturze 180 stopni.

Smacznego!

PS: wybaczcie nieidealne kształty ciasteczek, w formowaniu "pomagały" dzieci :)

 

Chocolate chip cookies

piątek, 06 kwietnia 2012

Malowanie czekoladą, czyli chocolate painting 

Chciałabym Wam pokazać, jak w naprawdę nieskomplikowany sposób można stworzyć ciekawą, smaczną, spersonalizowaną dekorację ciasta, tortu, deseru. Technika jest bardzo prosta i przypomina dawne obrazy ludowe malowane na szkle. Cała tajemnica polega na tym, że - inaczej niż na płótnie lub papierze - malujemy "od tyłu", czyli zaczynając od warstwy, która w ukończonym obrazku będzie warstwą wierzchnią.

Inspiracja stąd, polecam, bo opis jest bardzo dokładny. Oryginalny tutorial pokazuje, jak obrobić zdjęcie i namalować czekoladą portret, ja miałam ułatwione zadanie, ponieważ chciałam ozdobić tort dla wielbiciela Reksia :)


Składniki:
biała, mleczna i gorzka czekolada, trochę oleju
wydrukowany obrazek (w 3-4 kolorach), obrazek musi być odwrócony
grubsza folia lub papier do pieczenia (ja użyłam grubej plastikowej koszulki)
wykałaczki
plastikowe woreczki
ew. taśma klejąca

Obrazek przyklejamy od spodu do folii (ja włożyłam go po prostu do koszulki). Rozpuszczamy gorzką czekoladę (najlepiej na parze) dodając do niej pół łyżeczki oleju, przelewamy do woreczka foliowego, któremu odcinamy rożek. Malujemy ciemne kontury obrazka. Obrazek wkładamy do lodówki na kilkanaście minut (lub na dłużej). W tym czasie rozpuszczamy kolejne czekolady (z olejem) i po wyjęciu obrazka z lodówki malujemy kolejne obszary. Można czekoladę po prostu wylewać łyżeczką i delikatnie rozsmarowywać, można też wylewać ją z woreczka. Koniecznie trzeba pamiętać, by kolejne warstwy czekolady były przestudzone (tylko lekko ciepłe), w przeciwnym wypadku rozpuszczą kontury i obrazek się rozleje. Mój Reksio nie jest zbyt skomplikowany, ponieważ kontury oddzielały od siebie kolejne kolory. Na łatkę Reksia wykorzystałam mieszaninę czekolady białej i mlecznej. Skończony obrazek wkładamy na kilka godzin do lodówki, następnie delikatnie odklejamy go od folii i gotowe :)

Jeśli spróbujecie namalować obrazek czekoladą, koniecznie się pochwalcie efektami!


Tak wyglądał kontur Reksia oraz Reksio od spodniej strony, przepraszam za kiepską jakość zdjęć.

sobota, 24 marca 2012

Mój biszkopt został fantazyjnie zwinięty w roladę, ale przepis nadaje się też na tort. Dla pewności, że nie opadnie podczas manewrów zawijania i studzenia, dosypałam odrobinę proszku do pieczenia. Jego dodatek nie jest oczywiście konieczny, ale moje doświadczenia z biszkoptami są... różne, więc wolałam dodać. Polewa z mojej ulubionej książki Dariny Allen "Forgotten Skills of Cooking", ograniczyłam jednak znacząco ilość cukru. Nie mam niestety zdjęcia ze środka, bo całość zniknęła stanowczo zbyt szybko - za wyjątkiem gotowych ozdób, są naprawdę paskudne.

Jeśli ciasto ma być zwinięte w roladę, trzeba wymierzyć blachę, aby nie wyszło zbyt płaskie, ale też zbyt wysokie, bo nie da się zwinąć i nadziać. 

czekoladowy biszkopt z kremem z nutelli

Rolada czekoladowa z kremem z nutelli 

Sprzęty kuchenne: blacha (25cmx40cm), papier do pieczenia, lniana ściereczka kuchenna,

Na biszkopt:

4 jajka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (opcjonalnie, pewnie można pominąć)
80 g gorzkiego kakao (jak decomoreno)
100 g lekkiej mąki
120g cukru*

* w dowolnych proporcjach waniliowy i zwykły (drobny) 

Na krem:

250 g serka mascarpone 
250 - 300 g nutelli
łyżeczka kawy rozpuszczalnej  
pół tabliczki startej gorzkiej (albo innej, ulubionej) czekolady 

Na polewę (wychodzi gęsta, jeśli lubicie grrrubo, można podwoić):

25 g kakao 
25 g masła 
25 g wody 
40 g cukru 

Najpierw przygotować krem: zmiksować wszystkie składniki i schłodzić. 

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni (bez termoobiegu).

Teraz ciasto: białka oddzielić od żółtek, ubić na bardzo sztywną pianę. Porcjami dodawać cukier, ciągle ubijając, aż piana będzie bardzo sztywna i lśniąca. Co 30 sekund wmiksowywać po jednym żółtku. Następnie zmniejszyć obroty na minimalne i dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Drewnianą łyżką (zawsze, gdy to robię, zastanawiam się, na ile ten przesąd jest prawdziwy) wmieszać delikatnie, porcjami, kakao.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać ciasto i natychmiast wstawić do piekarnika. Piec krótko do suchego patyczka (u mnie 12 minut). Wyciągnąć z piekarnika i jeśli ciasto będzie zwijane w roladę, przełożyć na ściereczkę i oderwać papier od spodu. Natychmiast zawinąć (jeszcze bez kremu) i pozostawić do wystudzenia. 

Gdy rolada wystygnie, rozwinąć, posypać wiórkami czekolady, posmarować kremem i (już bez ściereczki) zawinąć z powrotem. Schłodzić w lodówce co najmniej dwie godziny.

Przygotować polewę. Wszystkie składniki umieścić w rondlu z grubym dnem. Ogrzewać na małym ogniu ciągle mieszając, aż składniki się połączą i masa zgęstnieje. Gdy trochę ostygnie, posmarować ciasto ze wszystkich stron.

piątek, 23 marca 2012

Duże, pysznie sezamowe ciasteczka. Robi się je szybko i łatwo. Urozmaiciłam je dodatkiem czarnego sezamu.

Przepis pochodzi z blogu mojewypieki

 

Ciasteczka sezamowe na małe co nieco :)


Składniki na 30 dużych ciastek (mnie wyszło 25):
• 2/3 szklanki uprażonego sezamu (u mnie mieszany)
• 100g masła
• pół szklanki białego cukru
• pół szklanki jasnego brązowego cukru (ja nie dałam, a ciasteczka i tak są wystarczająco słodkie)
• 1 jajko
• 1 opakowanie cukru waniliowego - 16 g
• 1¼ szklanki mąki
• pół łyżeczki proszku do pieczenia
• ¼ łyżeczki soli
• ¼ łyżeczki cynamonu

Masło utrzeć z cukrami, ucierając dodać jajko. Wymieszać mąkę z proszkiem, solą i cynamonem, następnie stopniowo dodawać do ciasta, dalej ucierając. Dodać połowę uprażonego sezamu, wymieszać. Gotową masę wstawić na godzinę do lodówki. Po wyjęciu formować kulki średnicy około 3 cm (duży orzech włoski), każdą kulkę otaczać w sezamie. Kłaść na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i lekko spłaszczać. Układać w dużych odstępach (ciastka bardzo rosną).
Piec około 10-15 minut w temperaturze 190ºC, aż będą złote (nie brązowe).

Doskonale smakują maczane w mleku :)





piątek, 16 marca 2012

Pyszne ciasteczka z mąką kukurydzianą. Są delikatne, bardzo kruche. Umiecie się posługiwać maszynką do wyciskania ciastek? Ja nie za bardzo, pierwsza partia wyciśniętych powędrowała z powrotem do miski. Z dwóch blach, które zrobiłam, tylko kilka ciastek było takich ładnych, jak na zdjęciu.
A maszynkę mam taką.
Przepis pochodzi z blogu Moje wypieki.




Ciasteczka z mąką kukurydzianą
1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
1 szklanka mąki kukurydzianej
pół łyżeczki soli
230g miękkiego masła, w temperaturze pokojowej
2/3 szklanki cukru
1 łyżka skórki otartej z cytryny
1 duże jajko
1 duże żółtko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1/4 tabliczki czekolady startej na drobnej tarce.

W misie miksera ucierać masło aż będzie puszyste. Dodać cukier i ucierać. Dodawać kolejno jajko i żółtko, cały czas ucierając. Wmieszać wanilię i skórkę z cytryny. Dodać mąki oraz sól i zmiksować.
Powstałą masę przełożyć do maszynki do ciastek (jest bardzo gęsta) i wyciskać na blachę wyłożoną papierem. Jeśli nie macie maszynki, możecie formować ciasteczka rękami (np. w kształcie ślimaków, węży lub innych esów floresów).
 
Piec w temperaturze 180ºC do złotego koloru, przez 15 - 18 minut. Jeszcze ciepłe maczać w startej czekoladzie, odkładać do wystygnięcia.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Spis treści
Loading
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi