RSS
wtorek, 31 stycznia 2012

Jestem wielkim miłośnikiem przyprawianych herbat. Indyjskich, arabskich, ormiańskich...

Nam, mieszkańcom środkowej Europy słowo "czaj" kojarzy się ze zwykłą herbatą i takie też ma znaczenie w hindi. W angielskojęzycznych źródłach "chai" zwyczajowo utożsamiany jest z "masala chai" i oznacza słodką herbatę z mlekiem i przyprawami (masala w hindi). Nie ma jednego przepisu i jednej metody przygotowywania, jedni gotują przyprawy i herbatę, zabielając mlekiem, inni gotują osobno wodę z herbatą i mleko z przyprawami. Zestaw przypraw też nie jest jeden i zapisany sztywno, w różnych proporcjach miesza się np. kardamon, cynamon, imbir, pieprz, goździki. Dziś metoda i zestaw przypraw, które zaprezentował John “Doc” Willoughby (chociaż suszony imbir jest charakterystyczny raczej dla kuchni arabskiej).

masala chai 

Masala chai wg  Johna Willoughby

10 strączków zielonego kardamonu, rozłupać i wydobyć ziarenka albo 3/4 łyżeczki mielonego kardamonu 
4 cm kawałek kory cynamonu
4 ziarna pieprzu białego (wolę czarny)
1/4 łyżeczki ziaren kopru włoskiego
1/2 łyżeczki mielonego imbiru  
1/8 łyżeczki soli 
1/2 l pełnego mleka


3 1/2 łyżki cukru (u mnie muscovado, nierafinowany cukier trzcinowy)
1/2 l wody 
5 łyżeczek dobrej czarnej herbaty liściastej 

Potrzebne wyposażenie: moździerz lub młynek do kawy (przypraw), dwa garnki, jeden z grubym dnem (większy) do gotowania mleka. 

masala chai 

Ziarenka kardamonu, cynamon, pieprz i ziarna kopru włoskiego utrzeć z moździerzu albo zmielić w młynku. 
Mleko zagotować w garnku z grubym dnem. Wmieszać cukier, mieszankę przypraw z moździerza, imbir i 1/8 łyżeczki soli. Gotować 3 minuty na maleńkim ogniu, często mieszając, aby wydobyć aromat przypraw. 
W drugim garnku zagotować wodę, dodać herbatę i gotować 1 minutę. 
Przelać herbatę przez drobne sitko do mleka i gotować na malutkim ogniu 1 minutę. Zamieszać przed podaniem. Dobrze jest odstawić herbatę na kilka minut, żeby wydobyć wszystkie aromaty. Tylko uwaga, nie na długo, robi się na niej kożuch :)  



Składniki: 

  • paczka mrożonego szpinaku (450 g),
  • 4 jajka,
  • 200 g tartego sera  - im mniej tłusty ser, tym bardziej dietetyczne danie (ja używam mozarelli z biedronki),
  • 1 papryka,
  • 2 małe cebule, 
  • łyżka sosu sojowego,
  • łyżeczka soli.

 

Szpinak rozmrozić, przez 2,5 minuty podgrzać w mikrofalówce, odsączyć nadmiar wody.

Paprykę pokroić w kostkę

Cebulę pokroić w kostkę i przelać wrzątkiem.

Połączyć jajka, paprykę, ser, szpinak, cebulę, dodać sól i sos sojowy.

Piec ok. 40 minut w 200 stopniach. 

 

Quiche pochodzi z diety South Beach i mimo pewnej dietetyczności jest naprawdę smakowity. W dodatku robi się go szybko i przyjemnie, a można jeść zarówno na ciepło jak i na zimno. Piekę go w jednej brytfance albo w silikonowych formach na muffinki. 

niedziela, 29 stycznia 2012

Gdy nie ma czasu. Gdy nic sie nie chce robić. Nic prostszego, niż rozłożyć wszystko, co znajdzie się w lodówce, na blasze i upiec w piekarniku. Leniwy obiad, bo pracy przy nim wyjątkowo mało, bo mycia po nim wyjątkowo mało i leniwy, bo je się leniwie, wyciągając lubiane kawałki. Dlatego wszystko powinno być pokrojone w duże (niekoniecznie grube) kawałki. 

mięso z piekarnika

Pieczone mięso z warzywami (dla 4 - 5 głodnych osób):

8 filetów z udek kurczaka (mięso jest znacznie bardziej soczyste niż piersi)

8 średnich ziemniaków 

ulubione warzywa, u mnie:

papryka czerwona, cebula, czosnek, pomidorki koktajlowe* 

sól, młotkowany pieprz,

oliwa 

skórka z cytryny, suszony koperek, imbir 

ponadto mogą być:

cukinia, oberżyna, marchewka, buraki, brokuły, kalafior, fenkuł, seler, por...

 

Nastawić piekarnik na 220 stopni.

Filety z udek rozłożyć na blasze. Dodać paprykę pokrojoną w kawałki, ząbki czosnku (obrane lub nie), cebulę pokrojoną w ćwiartki lub ósemki, pomidorki koktailowe przekrojone na pół. Ewentualnie cukinię**, oberżynę*** pokrojone w ćwierćplasterki, marchewkę pokrojoną cieniutko. Skropić oliwą, posolić, przyprawić resztą przypraw. 

Przykryć (mięso powinno być całkowicie przykryte) ziemniakami pokrojonymi w plastry około 3 - 4 mm grubości. W wierzchniej warstwie jest też miejsce na selera, fenkuła, buraki, które powinny być pokrojone cieniutko.

Skropić jeszcze odrobiną oliwy i posolić dodatkowo ziemniaki.

mięso z piekarnika w czasie rozkładania ziemniaków 

Piec około 20 minut do miękkości najtwardszego warzywa (u mnie ziemniaki). Po tym czasie dopiec od góry tylko górną grzałką (grill) o temperaturze 250 stopni, około 10 minut.

 

* w wersji mniej leniwej można pomidorki sparzyć i obrać ze skóry. Ale wtedy trzeba je dorzucić 10 minut przed końcem pieczenia. 

** cukinię kupuje się maleńką i chudą, wielkości ogórka szklarniowego. Tylko wtedy ma smak i nie trzeba jej obierać ze skóry (która twardnieje ze wzrostem warzywa) ani wydłubywać pestek. U mnie najlepsze cukinie bywają w lidlu, lokalni sprzedawcy wciąż uważają, że im większe warzywo tym lepsze :(

*** dawne przepisy zalecały solić plasterki bakłażana i zbierać gorzki sok. Nie wiem, czy teraz gdziekolwiek jeszcze sprzedawane są gorzkie oberżyny. Te, które ja kupuję od dawna gorzkie nie są. 

Kontrast i harmonia w jednym. Kontrast słodkiej bezy z wytrawnym kremem, tym bardziej wytrawnym, im intensywniejszej czekolady użyć. Harmonia orzechów z czekoladą. Chrupka beza i aksamitny krem. Milion kalorii w łyżeczce. Czy potrzeba lepszej rekomendacji? :)

Źródło: magazyn olive

orzechowa beza z czekoladowym kremem

Orzechowa beza z czekoladowym kremem:

Na bezę:

180g orzechów laskowych
5 białek
275g drobnego cukru albo cukru pudru, dałam 250 g
1 łyżka octu winnego albo soku z cytryny 

Na krem:

100g gorzkiej czekolady
142ml śmietany kremówki (36, ewentualnie 30%) 
250g mascarpone 
cukier puder, do smaku 

Jeśli orzechy są w całości, wysypać na blaszkę i wstawić na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Przemieszać co 2 - 3 minuty. Kiedy się zezłocą w środku a skórka zacznie odchodzić wyciągnąć. Przestudzić i ściągnąć skórki, powinny same odchodzić w palcach. Orzechy zmielić na mąkę (można przepuścić przez maszynkę do mięsa z najdrobniejszym sitkiem, albo zmiksować blenderem, są też specjalne przystawki do mielenia orzechów)

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. 

Białka ubić na sztywno. Wciąż ubijając dodawać po łyżeczce cukier, aż piana będzie sztywna i lśniąca. Na koniec wmiksować łyżkę octu winnego i delikatnie wmieszać mąkę orzechową.

Pianę podzielić między dwie formy o średnicy 18 - 20 cm, dno wyłożone papierem do pieczenia. Można też na papierze do pieczenia narysować dwa kółka o średnicy 20 cm.

Piec 35 - 40 minut, ciastka schłodzić w piekarniku.

Przygotować krem: roztopić czekoladę i schłodzić. Kremówkę krótko zmiksować z mascarpone,  dodać przestudzoną, ale wciąż półpłynną czekoladę i wymieszać.

orzechowa beza z czekoladą  

 Jedną bezę wyciągnąć na paterę, rozsmarować krem, przykryć drugą bezą.

sobota, 28 stycznia 2012

Roszponka z pomarańczą to kolejne bardzo udane połączenie, a sałatka jest wyjątkowo łatwa, szybka i efektowna. Pomarańcza powinna być słodka, a teraz o taką dość łatwo. Teoretycznie powinno się obrać pomarańczę ze wszystkich skórek, każdą cząstkę z osobna, ale to nie na moją cierpliwość :) Obieram pomarańczę jak jabłko, do właściwego miąższu i kroję mniej więcej w kostkę. To naprawdę wystarcza.

Bazą jest tu pomarańcza z roszponką. Wszystkie dodatki są opcjonalne i można je stosować także pojedynczo, dorzucić tylko oliwki albo tylko fetę albo... Właściwie nie ma tu ograniczeń.

roszponka, pomarańcze

Sałatka z roszponki i pomarańczy

paczka roszponki (trochę zostało)

1 pomarańcza

czarne oliwki, około 100 g

pół czerwonej cebuli

paczka sera feta (im bardziej zbliżony do prawdziwej fety, tym lepiej) 

Na sos

2 łyżki oliwy

2 łyżki  białego octu winnego 

od 1 łyżeczki do 1 łyżki miodu* 

łyżeczka musztardy francuskiej 

odrobina soli**, świeżo mielony pieprz.

Roszponkę umyć, odwirować. Pomarańczę obrać i pokroić w kostkę. Oliwki posiekać. Cebulę pokroić w cieniutkie piórka albo w drobną kostkę. Ser pokroić w drobną kostkę. Wymieszać.

Wszystkie składniki sosu wymieszać, do sałatki dodać bezpośrednio przed podaniem.

Gotowe :) 

 

* w zależności od preferowanego smaku. Tu wyjątkowo lubię przewagę słodyczy i daję miodu więcej. Normalnie dałabym łyżeczkę albo pół. 

** często feta i/lub oliwki bywają słone, wtedy nie trzeba jej już dodawać. 

czwartek, 26 stycznia 2012

Retro na całego :) Bardzo delikatne kotlety, jeden z moich ulubionych smaków dzieciństwa. Z podanej ilości składników wyszło sześć solidnych kotletów.

 Kotlety ziemniaczane z twarogiemKotlety ziemniaczane z twarogiem

Na ciasto:

800 g ziemniaków (po obraniu zostanie pewnie z pół kilograma)

1 jajko

ok. 150 g mąki pszennej

sól 

Na farsz:

25 dag twarogu*

żółtko lub jajko

sól

rozmaryn i/lub tymianek

świeżo mielony pieprz

Ziemniaki ugotować do miękkości. Przecisnąć przez praskę albo zmielić w maszynce do mięsa na grubym sicie. Nie powinny być za bardzo rozdrobnione, bo ciasto nam się rozpłynie w rękach. Odstawić do wystudzenia. 

Teraz farsz. Twaróg rozgnieść widelcem albo przecisnąć przez praskę. Dodać żółtko i przyprawy. Solidnie wymieszać, powinna powstać plastyczna, nie rozpadając się masa. Jeśli twaróg był bardzo suchy i masa nie da się połączyć, być może trzeba będzie dodać także pozostałe z jaja białko.

Do zmielonych i wystudzonych ziemniaków dodać jajko, sól, podsypać solidnie mąką. Bardzo szybko, minimalną ilością ruchów połączyć składniki w ciasto. Nie wyrabiać, bo się rozpłynie. Ciasto może się trochę kleić, to nic złego. To właściwie jedyna trudność ciasta ziemniaczanego, bo jakoś z automatu chce się je zagnieść mocniej. Że niby to lepiej, a ono coraz bardziej zaczyna się kleić.

Kotlety ziemniaczane z twarogiem 

Ręce mocno oprószyć mąką, Odrywać solidne kawały ciasta i rozgniatać, aż  będą miały wielkość dłoni. Położyć na środku porcję farszu, zakleić boki, uformować kotlet i smażyć na dość głębokim tłuszczu, na średnim ogniu do zezłocenia się z obydwu stron. Nadmiar tłuszczu osączyć na ręczniku papierowym, ale nie powinno być go dużo, kotlety raczej nie wychodzą bardzo tłuste.

Podawać natychmiast z kwaśną śmietaną.

 

* Twaróg najlepiej tłusty lub półtłusty, ważne żeby był dość suchy. W sklepach ostatnio coraz częściej pojawiają się twarogi wręcz nasączone wodą - wiadomo, większa masa sera to większy zarobek dla producenta :( Ale taki twaróg jest niedobry, bo farsz nam się rozpłynie. U mnie dostępny jest ser z Raciborza (bardziej suchy) lub Piątnicy (bardziej wilgotny, ale jeszcze ok)

wtorek, 24 stycznia 2012

Zobaczyłam przepis na Blogu Odkrywców i od razu poleciałam do kuchni go zrobić (przepis, nie bloga). Danie prościutkie, sycące, szybkie, dobre na ciepło, pyszne na zimno. Sprawdzi się jako śniadanie i kolacja. Sama kaszka jest mało słodka, więc można do niej dodać dżemu (jak autorzy przepisu), czekolady (jak ja-kaszka o smaku Bounty...), miodu, rodzynek i innych dobrodziejstw.

Składniki na 2 szklanki:

360 ml mleka

3 czubate łyżki wiórków kokosowych

2 łyżki cukru

1 łyżka cukru waniliowego

150 ml zimnej wody

4,5 łyżki kaszy manny

Mleko, wiórki i oba cukry zagotować. Kaszę wymieszać z wodą i powoli wlewać do gotującego się mleka, cały czas mieszając. Chwilę pogotować, przelać do szklanek lub silikonowych foremek. Można jeść od razu, można schłodzić.

Smacznego!

PS. To kremowe na górze to nie kożuch, a płatki migdałowe :)

 

Kokosowa kaszka manna

sobota, 21 stycznia 2012

To nie jest łatwy przepis. Za pierwszym razem, mimo dodatku octu, scukrzył mi się syrop i ponad ćwierć kilo cukru poszło do zlewu... Najlepiej mieć też kogoś do pomocy, szczególnie podczas ubijania piany nad parą wodną. Ale smak jest zdecydowanie wart poświęcenia i prób. Przepis z Wielkiego Żarcia.

Składniki:

1/2 szklanki wody

1,5 szklanki cukru

1/2 łyżeczki octu

3 białka

Ubić bardzo sztywną pianę z białek. Z wody, cukru i octu zagotować syrop tzw "do piórka", czyli aż za łyżką będą się ciągnąć nitki (nie udało mi się uzyskać takiego efektu, upuszczałam co jakiś czas krople syropu na talerzyk. Gdy zastygły zaraz po upuszczeniu uznałam, że to właściwy moment). Gotowanie trwa 10-15 minut, syrop należy ciągle mieszać. Kiedy już będzie gotowy, miskę z białkami postawić nad garnkiem z gotującą się wodą, małym strumieniem wlewać syrop i ubijać pianę. To drugi trudny moment, trzeba uważać, aby białko się nie ścięło i nie zrobiła się jajecznica. Gdy piana będzie lśniąca i dobrze wymieszana z syropem, wstawić miskę do chłodnej wody (np do zlewu) i ubijać do wystudzenia. Kremem można od razu napełniać wafelki, rurki, albo spożywać bezpośrednio z miski ;) można też odstawić do lodówki i skonsumować następnego dnia. Z braku wafelków (to chyba nie jest sezon na lody) podałam masę na herbatnikach.

Smacznego!

 

ciepłe lody

13:25, amoureuse
Link Komentarze (5) »
piątek, 20 stycznia 2012

Nie wrzucam jej do kategorii "szybkie", bo pieczenie trochę trwa, ale samo przygotowanie dania przed wstawieniem do piekarnika zajmuje 15-20 minut, więc świetnie nadaje się jako potrawa, kiedy przychodzą goście, a ja chcę zdążyć zrobić  coś szybkiego do jedzenia i jeszcze ogarnąć siebie albo mieszkanie w czasie, kiedy się piecze :).


 

Składniki:

 

- makaron (krótki i gruby, np. penne, maniche, tortiglioni, rigatoni) (400g)*

- sos pomidorowy (przepis) (1,5 porcji z zalinkowanego przepisu)

- beszamel (przepis)

 

* Zapiekanki makaronowe to również dobry sposób na wykorzystanie ugotowanego wcześniej makaronu, z którym nie ma co zrobić.

 

Wstawić wodę na makaron. W czasie gotowania makaronu przygotować beszamel i sos pomidorowy (przepisy zalinkowane w liście składników). Ugotowany (skróćcie zwykły czas gotowania o ok. 2 minuty) makaron wymieszać z sosem pomidorowym i przełożyć do naczynia żaroodpornego. Polać beszamelem i  zapiekać przez pół godziny w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni.

Podawać z parmezanem.

 

Z podanej ilości składników wychodzi porcja, którą spokojnie naje się kilka osób.

 

czwartek, 19 stycznia 2012

W te Święta pierwszy raz robiłam bigos. Po produkcji bigosu zostało mi trochę śliwek, nie wiedziałam bardzo, co z nimi zrobić, bo nie jestem wielką fanką śliwek solo. Szukając inspiracji gdzieś w internecie natknęłam się na połączenie fasola-śliwka-pieczarki i to zainspirowało mnie to przyrządzenia sałatki. Sałatka ta wygląda paskudnie, ale jest naprawdę smaczna, słowo harcerki :)

Sałatka ziemniaczano-fasolowa ze śliwkami

2 ziemniaki

1 puszka fasolki czerwonej

12 suszonych śliwek, pokrojonych w cienkie paseczki

1 spora cebula, pokrojona w piórka

150 gr pieczarek, pokrojonych w plasterki

2  korniszony (opcjonalnie kiszone), pokrojone w kosteczkę

1/2 łyżeczki papryka słodkiej

1/2 łyżeczki papryki wędzonej (opcjonalnie)

sól

pieprz

 

Dressing:

łyżeczka octu balsamicznego

łyżeczka musztardy

pół łyżeczki miodu

2 łyżeczki oliwy

 

Ziemniaki ugotować w mundurkach, kiedy trochę przestygną obrać je i pokroić w kostkę. Cebulę smażyć na łyżce oleju. Kiedy będzie półmiękka, dodać pieczarki, posolić, popieprzyć i dodać obydwie papryki. Smażyć 2-3 minuty, aż pieczarki puszczą wodę i odparują. Otworzyć puszkę fasoli i ją wypłukać. Wszystkie składniki dressingu wymieszać (idealnie nadaje się do tego słoiczek po koncentracie pomidorowym, zakręcamy i mieszamy). Wszystkie składniki mieszamy w misce, odstawiamy do schłodzenia do lodówki.

Jeżeli używamy słodkich ogórków, do dressingu można dodać trochę więcej octu balsamicznego.

 
1 , 2 , 3 , 4
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Spis treści
Loading
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi