RSS
czwartek, 02 sierpnia 2012

Bardzo polubiliśmy suflety, a ze sprawdzonych przepisów wychodzą zawsze, wyrośnięte i wypieczone jak trzeba, a przy tym wilgotne w środku. I nic nie szkodzi, że szybko opadają, żaden nie zdąży dotrwać tej chwili :) Przepis jest właściwie nie zmieniony, poza drobnymi szczegółami i wydłużeniem czasu pieczenia - wytrawny serowy piecze się stanowczo dłużej niż czekoladowy. Przepis został zaliczony do dość trudnych i chyba tak rzeczywiście jest, wymaga dokładności, a raz zepsutego sosu czy masy nie da się raczej uratować. Ale oczywiście wart jest wszystkich trudów.

suflet serowy

Klasyczny suflet serowy

Na beszamel:

50 g mąki
50 g miękkiego masła (+ odrobina do wysmarowania foremek)  

500 ml mleka
mała cebula
1 gwiazdka anyżu
3 goździki
1 listek laurowy
1 łyżeczka gorczycy 

Sery*:

100 g Gruyère 
100 g cheddara
85 g parmezanu 

Na jajka

6 jajek
1 łyżeczka soku z cytryny 

1 łyżka sosu worcester
1 łyżeczka musztardy

pół łyżeczki soli, świeżo mielony pieprz

* sery można zastąpić innymi ulubionymi gatunkami, trzeba jednak pamiętać, aby były wyraziste w smaku, bo inaczej suflet wyjdzie mdły. Przy łagodniejszych serach można zwiększyć do łyżki ilość soku z cytryny i musztardy. 

 

Najpierw beszamel: 

Mąkę dokładnie zagnieść z masłem na beurre manié. Schłodzić szybko w zamrażalniku.

Cebulę posiekać, przyprawy rozgnieść grubo w moździerzu. Mleko wlać do rondla z grubym dnem, dodać przyprawy i cebulę. Doprowadzić do wrzenia i powoli, często mieszając gotować na wolnym ogniu 5 minut, aż przyprawy uwolnią zapach. Przecedzić mleko do dużego rondla, odciskając dokładnie przyprawy, aby do mleka przeszło jak najwięcej ich smaku. Zostawić na kilka minut do przestudzenia.

Wyciągnąć z zmrażalnika beurre manié. Zadaniem tak zagniecionego masła jest otoczenie wszystkich drobinek mąki tak, aby podczas rozpuszczania w mleku były uwalniane stopniowo, pojedynczo i nie tworzyły się grudki. Mleko postawić ponownie na ogniu i po kawałeczku rozpuszczać ciasto. Jeśli boicie się grudek, można rozrabiać  beurre manié stopniowo mlekiem, po łyżce, do rozluźnienia ciasta (łyżką albo mikserem). A potem całość dodać do mleka. Osolić. Całość zagotować i gotować na malutkim ogniu 2 minuty do związania sosu. 

Przestudzić kilka minut, wmiksować żółtka i grubo starte sery. Dodać worcester i musztardę. Sprawdzić, czy sos jest wystarczająco słony i ewentualnie dosolić. Dodać świeżo mielony pieprz. 

Taki sos można przygotować nawet dwa dni wcześniej i trzymać w lodówce. Przed użyciem koniecznie doprowadzić do temperatury pokojowej. 

Nastawić piekarnik na 200 stopni (bez termoobiegu).

Dokładnie wysmarować foremki masłem i wstawić do lodówki.

Białka ubić z sokiem z cytryny na dość sztywną pianę. Właściwie ubijanie należy przerwać, gdy piana zacznie być sztywna - suflet urośnie najlepiej na takiej jeszcze trochę miękkiej.

Wmieszać delikatnie, łyżką, pianę do sosu serowego. Najpierw dwie łyżki, żeby go rozluźnić, a potem stopniowo, szybko i delikatnie, żeby nie zabić piany.

suflet serowy 

Wyciągnąć foremki z lodówki, napełnić masą. Szybko wstawić do piekarnika.

Po 10 minutach obniżyć temperaturę do 180 stopni i piec jeszcze 20 minut, aż do zrumienienia. Podawać natychmiast. 



środa, 01 sierpnia 2012

Ratatouille jest ze mną od zawsze. Pierwotnie bez trudno kiedyś dostępnej oberżyny, teraz stanowczo wolę z. I jakoś tak już mam, że lato = ratatouille. Bo pięknie, kolorowo i odrobinę pomidorowo. Łatwo i dość szybko, choć sporo tu krojenia. Zdjęcie mam tylko z garnka, bo każda ilość znika tak szybko, że nie zdążę wyciągnąć aparatu ;) Jak zwykle w przypadku dobrze znanych potraw nie jest to klasyka (której tak naprawdę nikt na oczy nie widział), a wersja ulubiona w moim domu. 

Niewielką, ale jednak trudnością w ratatouille, jest wyczucie czasu dodawania warzyw, tak aby wszystkie udusiły się w tym samym czasie, cebula i czosnek były mięciutkie i rozpadające się, skórka bakłażana miękka, papryka miękka, ale nie oddzielająca skórki i tak samo miękka, ale w całości cukinia. Pomidory zaś powinny rozpaść się zupełnie, dając pyszny sos. Dlatego kolejności nie wolno zmieniać.

Innym sposobem jest ułożenie warzyw warstwowo. 

Trudno wyobrazić sobie bardziej dietetyczne danie, ubogie w kalorie i bogate w przeróżne składniki odżywcze. 

ratatouille

Ratatouille

3 czerwone albo różnokolorowe papryki
1 lub 2 cukinie
1 oberżyna 
2 spore cebule 
5 ząbków czosnku
3 - 5 letnich soczystych pomidorów
opcjonalnie łyżeczka koncentratu pomidorowego
 
ulubione zioła: tymianek, majeranek, bazylia*
1 papryczka chili
 lub łyżeczka płatków chili 
łyżka oliwy
łyżka masła
sól

* jeśli używacie suszonych, trzeba je dodać na początku gotowania. 

 

Nastawić wodę na wrzątek do sparzenia pomidorów. 

Cebulę obrać i pokroić w kostkę. W rondlu rozgrzać mieszankę oliwy z masłem, przesmażyć cebulę około10 minut na średnim ogniu, nie musi być całkiem do miękkości.

Obrać czosnek, każdy ząbek przekroić na kilka kawałków, dodać do cebuli razem z chili, zmniejszyć ogień, krótko przesmażyć/poddusić.

Następna idzie oberżyna, ze względu na dość twardą skórkę. Pokroić w kostkę i dodać do rondla. Przesmażyć kilka minut z cebulą i czosnkiem, mieszając od czasu do czasu. 

Umyć i pokroić paprykę i cukinię. Młodej cukinii nie trzeba obierać i wyciągać pestek. W tym samym czasie dodać do pozostałych warzyw. Dusić kilka minut.

Posolić, sparzyć pomidory. Pokroić byle jak i dodać do reszty warzyw razem z ziołami.

Dusić kilka minut, aż pomidory się rozpadną, warzywa będą miękkie a woda z warzyw nieco odparuje. Jeśli sosu ma być więcej, można go zagęścić koncentratem pomidorowym.

czwartek, 05 lipca 2012

Moje comfort food. Długo byłam przekonana, że tuńczyk i makaron nie idą razem w parze. Eksperymentowałam z dymkami, pomidorami, przyprawami, a okazało się, że najlepszy efekt daje najprostsze połączenie. Dla tych, co latem nie chcą stać przy garach, ale lubią wrzucić coś na ciepło. Czas przygotowania: tyle, ile gotuje się makaron.

Porcja dla dwóch osób:

ok 250-300g makaronu

200g sera żółtego lub mozzarelli

puszka tuńczyka w sosie własnym

łyżka jogurtu/śmietany (można pominąć, ale dobrze dodać)

łyżka oleju

pieprz do smaku

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu, w międzyczasie ucieramy ser. Ugotowany makaron odcedzamy, mieszamy z łyżką oleju, dodajemy tuńczyka, starty ser i jogurt. Wszystko dokładnie mieszamy i od razu podajemy. Smacznego!

 

 

 

tuna pasta

sobota, 23 czerwca 2012

Gdy za oknem upał, szukamy jedzenia lekkiego, soczystego i ochładzającego. Stać przy kuchence czy piekarniku byłoby męczarnią, więc składam prostą sałatkę. Sam melon jest dla mnie ...trudny, w sałatce go uwielbiam :)

melon + baby szpinak + mięta

Sałatka z melona

pół melona
100 g baby szpinaku
paczka sera feta
garść liści mięty
1 marchewka (opcjonalnie)
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka oliwy
sól

Melona obrać i pokroić w kostkę, szpinak umyć, ser pokroić w kostkę, miętę posiekać, marchewkę obrać i zeskrobać jak najwięcej paseczków. Wszystko połączyć, doprawić oliwą, cytryną i solą. Podawać natychmiast.

czwartek, 21 czerwca 2012

Nie planowałam wrzucać ich na bloga, no bo to takie niby nic. Ale na ostatniej imprezie zniknęły jak kamfora :) Najpierw truskawkowe i śmietankowe, potem pomarańczowe, na końcu cytrynowe. Nie zaliczam ich do kategorii szybkie, bo jednak galaretka swoje musi odstać, ale pracy przy nich mało.

Jakie dłuuugie wyszło. Naprawdę, pracy przy nich było mniej niż pisania :) Podawać można na różne sposoby, obtoczone w cukrze, oblane czekoladą (czekolada powinna być mocno przestudzona), z bitą śmietaną.

 galaretki

Galaretka truskawkowa

500 g truskawek
łyżka soku z cytryny 
3 - 5 łyżek drobnego cukru*
25 g żelatyny**
150 ml wody 

* zależnie od truskawek i własnego smaku, trzeba próbować, pamiętając, że po schłodzeniu galaretka będzie trochę mniej słodka i mniej kwaskowata niż gorące puree
** żelatyny powinno być tyle, ile stoi na opakowaniu na jeden litr wody. Zawsze wybieram taką, której nie trzeba już zagotować.

Żelatynę zalać zimną wodą i zostawić do napęcznienia.

Truskawki umyć, oberwać listki, wrzucić do rondelka, zmiksować, dodać sok z cytryny (pomaga zachować kolor), cukier i zagotować. Gotować na malutkim ogniu, ciągle mieszając, kilka minut, do całkowitego rozpuszczenia cukru.

Połączyć puree truskawkowe z żelatyną, doskonale wymieszać i podgrzać w razie potrzeby, jeśli za mocno wystygnie (uważając, żeby nie zagotować). Przelać do płaskiej formy o sporym dnie (najlepsza silikonowa tortownica), wyłożonej uprzednio folią do żywności. Zostawić w chłodzie do zastygnięcia.

Pokroić w dowolnej wielkości kostkę.  

Truskawki 2012 

Galaretka śmietankowa*

250 g śmietanki 36%
250 ml mleka 
laska wanilii
łyżeczka esencji waniliowej
płaska łyżka cukru
20 g żelatyny**
50 ml wody

* ten przepis niczym właściwie nie różni się od klasycznej panna cotty, jedynie żelatyny jest troszkę więcej
** żelatyny powinno być tyle, ile stoi na opakowaniu na 3/4 litra wody

Żelatynę zalać zimną wodą i zostawić do napęcznienia.

Wanilię nadkroić wzdłuż na pół, wydłubać wszystkie ziarenka. Dodać do rondelka z grubym dnem razem ze śmietaną, mlekiem i cukrem. Zagotować, ciągle mieszając i uważając, żeby nie przypalić.

Żelatynę odcisnąć, dodać do rondelka ze śmietanką, doskonale wymieszać. Przelać do płaskiej formy o sporym dnie (najlepsza silikonowa tortownica), wyłożonej uprzednio folią do żywności. Zostawić w chłodzie do zastygnięcia. Można przemieszać od czasu do czasu, bo w przeciwnym wypadku ziarenka wanilii opadną na dno.

Pokroić w dowolnej wielkości kostkę.

Galaretka pomarańczowa

4 dojrzałe, miękkie pomarańcze (najlepiej ekologiczne, niewoskowane)
2 - 3 łyżki drobnego cukru*
20 g żelatyny**
100 ml wody

* zależnie od słodkości pomarańczy i własnego smaku, trzeba próbować, pamiętając, że po schłodzeniu galaretka będzie trochę mniej słodka i mniej kwaskowata niż gorące puree
** żelatyny powinno być tyle, ile stoi na opakowaniu na 3/4 litra wody.

Żelatynę zalać zimną wodą i zostawić do napęcznienia.

Pomarańcze wyszorować we wrzątku. Obrać zesterem całą skórkę i wrzucić do rondelka. Pomarańcze przekroić na pół (zawsze pod kątem 45 stopni, to bardzo ułatwia wyciskanie soku), wycisnąć do rondelka sok. Dodać cukier i zagotować. Gotować kilka minut na malutkim ogniu, do całkowitego rozpuszczenia cukru. Skórki wyjąć, w ich miejsce dodać pulpę, która została po wyciskaniu soku, jeszcze raz krótko zagotowac i zmiksować.

Połączyć puree pomarańczowe z żelatyną, doskonale wymieszać i podgrzać w razie potrzeby, jeśli za mocno wystygnie (uważając, żeby nie zagotować). Przelać do płaskiej formy o sporym dnie (najlepsza silikonowa tortownica), wyłożonej uprzednio folią do żywności. Zostawić w chłodzie do zastygnięcia.

Pokroić w dowolnej wielkości kostkę.

Galaretka cytrynowa

4* cytryny (najlepiej ekologiczne, niewoskowane)
0,5 - 0,75 szklanki drobnego cukru**
4 goździki
12 g żelatyny***
150 ml wody

* skórka z czterech, sok z dwóch cytryn
** zależnie od soczystości cytryn i własnego smaku, trzeba próbować, pamiętając, że po schłodzeniu galaretka będzie trochę mniej słodka i mniej kwaskowata niż gorący płyn. Połowę cukru można zastąpić miodem
*** żelatyny powinno być tyle, ile stoi na opakowaniu na pół litra wody.

Żelatynę zalać 50 ml zimnej wody i zostawić do napęcznienia.

Cytryny wyszorować we wrzątku. Obrać zesterem całą skórkę i wrzucić do rondelka. Dwie cytryny przekroić na pół (zawsze pod kątem 45 stopni, to bardzo ułatwia wyciskanie soku), wycisnąć do rondelka sok. Goździki rozgnieść z grubsza w moździerzu, dodać do cytryn. Dodać cukier i resztę wody i zagotować. Gotować kilka minut na malutkim ogniu, do całkowitego rozpuszczenia cukru. Skórki i goździki odcedzić, w ich miejsce dodać pulpę, która została po wyciskaniu soku, jeszcze raz krótko zagotowac i zmiksować.

Połączyć puree cytrynowe z żelatyną, doskonale wymieszać i podgrzać w razie potrzeby, jeśli za mocno wystygnie (uważając, żeby nie zagotować). Przelać do płaskiej formy o sporym dnie (najlepsza silikonowa tortownica), wyłożonej uprzednio folią do żywności. Zostawić w chłodzie do zastygnięcia.

Pokroić w dowolnej wielkości kostkę.

 

 

środa, 20 czerwca 2012

Zielona zupa z zielonych szparagów. Najprostsza, bardzo szparagowa - nie dodajemy niczego, co mogłoby zagłuszyć ich delikatny smak. Bardzo szybka, jeśli dysponujecie wcześniej ugotowanym rosołem.

zupa z zielonych szparagów 

Zupa z zielonych szparagów 

600ml bulionu (dowolnego, warzywnego, drobiowego lub mieszanego)
pęczek szparagów zielonych
pół łyżeczki masła lub oliwy z oliwek
opcjonalnie łyżka gęstej tłustej, podkwaszonej śmietany
szczypta soli
łyżeczka octu

Szparagi podzielić na trzy części: odciąć czubki, resztę szparaga przełamać w dłoniach. Najgrubsze odłamane końcówki wyrzucić lub grubo obrać.  

Szparagi (za wyjątkiem czubków) posiekać byle jak, dodać do rosołu, osolić, gotować 10 - 15 minut do miękkości warzyw. Zupę zmiksować, przetrzeć przez sito, bo mimo miksowania lubią zostawać włókna. Etap sita jest niezbędny, jeśli używacie tych najbardziej zdrewniałych końcówek szparagów. 

W międzyczasie zagotować wodę w niewelkim rondlu, osolić, zakwasić łyżką octu. Blanszować czubki szparagów 2 - 3 minuty, potem osączyć i wysuszyć.

Na patelni rozgrzać masło lub oliwę. Wrzucić czubki szparagów na niewielki ogień, przesmażyć krótko.

Zupę połączyć z osmażonymi końcówkami szparaga. Opcjonalnie podawać ze śmietaną.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

W kuchni pięciu przemian chodzi o równowagę. Jednocześnie o równowagę wszystkich pięciu smaków (gorzki, słodki, ostry, słony, kwaśny), a przede wszystkim zimny - ciepły (jin i jang). Pisać wiele o tym tutaj nie planuję, bo właściwie potrzebny byłby osobny całkiem blog, ze względu na to, że treść jest ogromna. Podstawową zasadą jest dodawanie składników potrawy w każdym ze smaków zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, poczynając od dowolnego z pięciu i obchodząc koło tyle razy, ile potrzeba, także tylko w części.

Wolno to robić i zachęcam do zmiany poszczególnych produktów, pamiętając tylko, aby podmiany dokonywac w obrębie każdego ze smaków (ostre na ostre, słodkie na słodkie) i nie zgubić równowagi jin - jang (zamiana miodu na cukier to gwałtowne ochłodzenie potrawy). Inspiracją są przepisy na zupę śniadaniową z książek Anny Ciesielskiej.

Kaszę i wszelkie jej wariacje polecam szczególnie małym alergikom na diecie bezmlecznej, kasza jest wyjątkowo smaczna i pożywna. 

kasza wg pięciu przemian 

Kasza śniadaniowa

700 ml wrzącej wody (gorzki)
szczypta kurkumy (gorzki)
6 łyżek kaszy kukurydzianej (słodki)
kawałek kory cynamonu (ostry)
kawałek korzenia imbiru (ostry)
3 łyżki płatków owsianych, normalnych, nie błyskawicznych (ostry)
szczypta soli (słony)
starte jabłko, szara reneta (kwaśny)
garść posiekanych orzechów włoskich (gorzki)
łyżeczka masła (słodki)
łyżeczka do łyżki miodu (słodki)

 

Wodę zagotować, dodać szczyptę kurkumy, pogotwać minutę, dodać (ostrożnie, ciągle mieszając, bo lubi zbijać się w grudy) kaszę kukurydzianą. Dobrze wymieszać, gotować minutę. Dodać cynamon, imbir i płatki owsiane. Wymieszać, gotować chwilę. Posolić. Obrać i zetrzeć jabłko, dodać do kaszy. Gotowac do miękkości kasz i jabłka (około 15 - 20 minut).

Wyłączyć ogień, dodać orzechy, masło, miód, dokładnie wymieszać i natychmiast podawać.

Z podanych proporcji kasza wychodzi średnio gęsta, objętością wody można jejk konstystencję dowolnie regulować.

 

niedziela, 10 czerwca 2012

Dziś Hiszpania gra z Włochami :) A ponieważ na blogu mamy nadreprezentację kuchni włoskiej, proponuję dziś hiszpańską tortillę de patatas. Dziś wersja bazowa, bo, podobnie jak frittata, tortilla świetnie nadaje się do dowolnych eksperymentów i wyczyszczenia lodówki z resztek. Można dodać groszek, pomidory, paprykę, tuńczyka, chorizo, szynkę, ser, zioła. 

Danie powstaje niestety dość długo (około godziny), dlatego nadaje się raczej na niedzielę. Przygotowanie można podzielić na części: wcześniej obsmażyć ziemniaki z cebulą i zostawić w temperaturze pokojowej do czasu, aż przyjdzie czas całego dania.

 Tortilla de patatas

Tortilla de patatas

(na 4 osoby i patelnię o średnicy 28 cm*)

7 jajek 
2 łyżki wody 
6 średnich młodych ziemniaków
2 niewielkie cebule
100 ml oliwy z oliwek 
sól, świeżo mielony pieprz
łyżeczka masła
opcjonalne dodatki: u mnie tymianek i bazylia

*można smażyć na mniejszej, tortilla będzie grubsza. Trzeba wtedy zmniejszyć ogień i odpowiednio wydłużyć czas. 

Ziemniaki i cebulę obrać. Ziemniaki pokroić w plastry (im cieńsze, tym krótszy czas smażenia, moje miały około 2 - 3mm), cebulę posiekać w drobną kostkę. 

Na patelni rozgrzać oliwę, zmniejszyć ogień do średniego i dodać ziemniaki. Po chwili dodać cebulę i smażyć całość mieszając od czasu do czasu 20 minut, do całkowitej miękkości warzyw. Powinny się zezłocić, ale nie przypiec za mocno. Całość odrobinę przestudzić i osączyć z tłuszczu na drobnym sicie.

Jajka rozbić w sporej misce, dodać wodę, rozbełtać, dodać ziemniaki z cebulą, sól, pieprz i świeże zioła (jeśli używacie suszonych, należy je przesmażyć razem z ziemniakami).

Ponownie rozgrzać patelnię, dodać 2 łyżeczki masła, zmniejszyć ogień do małego. Ostrożnie wlać masę jajeczną na patelnię, wyrównać i zostawić w spokoju na 15 - 20 minut, aż spód się zezłoci a wierzch nadal będzie półpłynny.

Przewrócić tortillę na drugą stronę. Jeśli nie dysponujemy odpowiednią dwustronną patelnią, trzeba najpierw upewnić się, że brzegi nie przykleiły się do patelni, przykryć tortillę talerzem, przytrzymać dłonią i jednym szybkim ruchem obrócić całość do góry nogami. Następnie zsunąć tortillę z powrotem na patelnię, aby dosmażyć z drugiej strony jeszcze przez 5 minut.

piątek, 01 czerwca 2012

Truskawka i ogórek to bardzo udana para, aż dziw, że taka niepopularna. Obydwa owoce wiosenne, lekkie, pięknie pachnące, kontrastują smakiem: słodyczą i łagodnością ogórek rywalizuje z nieco kwaśną i kapryśną truskawką.  Dziś prezentuję je w czterech kreacjach, głównie wytrawnie, ale też i słodko. Inspiracją była klasyka, z jednej strony truskawkowa (truskawki ze śmietaną), z drugiej dla ogórka (tzatziki) oraz leżącej z dala od nich sałatki caprese (dla trzeciego przepisu)

truskawki z ogórkiem 

Truskawki z ogórkiem pod cynamonem, na słodko lub wytrawnie

100 g ogórka
100 g truskawek
1 łyżka gęstej śmietany (albo dobrego jogurtu)
szczypta soli lub łyżka cukru muscowado*
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu ** 

* w zależności od pożądanego efektu końcowego, słodkiego lub wytrawnego 
** zamiast cynamonu można dać pół łyżeczki kakao z odrobiną chili.

Ogórka obrać i pokroić w plasterki. Truskawki umyć, odszypułkować, pokroić w plasterki wzdłuż. 

Sól lub cukier wymieszać z cynamonem.

Plasterki ogórka układać na przemian z plasterkami truskawki. Polać śmietaną i posypać przyprawami. Już :)

 

 truskawki z ogórkiem

Truskawki z ogórkiem w sosie jogurtowym

100 g ogórka
100 g truskawek

Na sos:
1 łyżka jogurtu
1/2 ząbka czosnku 
szczypta tymianku, cząbru lub mięty*
łyżeczka miodu
szczypta soli 

* albo ich dowolna kombinacja

Ogórka obrać i pokroić w plasterki. Truskawki umyć, odszypułkować, pokroić w plasterki wzdłuż. 

Czosnek obrać z łupinki i rozgnieść. Połączyć z pozostałymi składnikami sosu.

Plasterki ogórka układać na przemian z plasterkami truskawki. Polać sosem. Już :)

truskawki z ogórkiem

Truskawki z ogórkiem i octem balsamicznym

100 g ogórka
100 g truskawek
świeżo zmielony czarny pieprz
1/2 łyżeczki octu balsamicznego*
kilka listków świeżego tymianku** lub bazylii 
malutka szczypta soli

* lepszy jest zagęszczony, czyli częściowo odparowany 
** mój niestety się wziął i skończył. Użyłam suszonego, tyle, ile zmieści się na czubku noża. Trzeba go rozetrzeć w dłoniach i w ten sposób posypywać.

Ogórka obrać i pokroić w plasterki. Truskawki umyć, odszypułkować, pokroić w plasterki wzdłuż. 

Plasterki ogórka układać na przemian z plasterkami truskawki.

Posypać świeżo zmielonym czarnym pieprzem, listkami tymianku, szczyptą soli. Skropić octem balsamicznym. 

 Truskawki 2012

wtorek, 29 maja 2012

Sałatka cesarska to nie jedyna możliwość wykorzystania świetnego majonezowego sosu. Doskonale pasuje on też do innych dań, a teraz pełno wszędzie młodych malutkich ziemniaczków.

młode ziemniaki z sosem cesarskim 

młode ziemniaki z sosem cesarskim 

Na sos:
3 łyżki majonezu
1 łyżka jogurtu
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżeczki sosu worcester
2 - 3 fileciki anchovies
1 ząbek czosnku 
1 łyżeczka musztardy

1 kg młodych malutkich ziemniaków
sól

 

Anchovies posiekać, razem z czosnkiem rozgnieść w moździerzu. Połączyć z pozostałymi składnikami sosu i odstawić w chłodne miejsce.

Młodych ziemniaków nie obieramy i nie skrobiemy nożem. Szybciej, łatwiej i mniej nerwowo będzie, jeśli je po prostu porządnie umyć, ewentualnie wyszorować szczoteczką. Skórka na nich też jest młoda, więc wystarczy usunąć to, co odchodzi samo.

Wyszorowane ziemniaki ugotować do miękkości w posolonej wodzie. Odsączyć i zostawić chwilę na ciepłej kuchence, żeby odparowały. Garnek przenieść w chłodniejsze miejsce, żeby ziemniaki przestygły.

Dodać 2 - 3 łyżki sosu (resztę szczelnie zamkniętą można zachować i zrobić sałatkę), przykryć i wstrząsnąć kilkakrotnie mocno garnkiem, żeby sos oblepił ziemniaki. Podawać na ciepło lub zimno.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Spis treści
Loading
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi